Janko Muzykant
Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Janko Muzykant – nowela Henryka Sienkiewicza.
- Był to chłopak rozgarnięty bardzo i jak wiejskie dzieciaki przy rozmowie z ludźmi palec do gęby wkładający. Nie obiecywali sobie nawet ludzie, że się wychowa, a jeszcze mniej, żeby matka mogła doczekać się z niego pociechy, bo i do roboty był ladaco. Nie wiadomo, skąd się to takie ulęgło, ale na jedną rzecz był tylko łapczywy, to jest na granie. Wszędzie też je słyszał, a jak tylko trochę podrósł, tak już o niczym innym nie myślał.
- Opis: o Janku.
- Janko, przyczajony w łopuchach, patrzył już od dawna przez otwarte szerokie drzwi na cel wszystkich swych pożądań. Księżyc właśnie na niebie był pełny i wchodził ukośnie przez okno do kredensu, odbijając je w kształcie jasnego kwadratu na przeciwległej ścianie. Ale ten kwadrat zbliżał się powoli do skrzypiec i w końcu oświetlił je zupełnie. Wówczas w ciemnej głębi wydawało się, jakby od nich biła światłość srebrna.
- Opis: wyprawa do dworu, widok skrzypiec.
- Nie wiadomo skąd się to takie ulęgło, ale na jedną rzecz był tylko łapczywy, to jest na granie (...). Wiosną uciekał z domu kręcić fujarki wedle strugi. Nocami, gdy żaby zaczynały rzechotać, derkacze na łąkach derkotać, bąki po rosie burczyć; gdy koguty piały na zapłociach, to on spać nie mógł, tylko słuchał i Bóg jeden wie, jakie i on w tym nawet słyszał granie...
- Popatrzyli na niego wójt i ławnicy, jak stał przed nimi z palcem w gębie, z wytrzeszczonymi oczyma, mały, chudy, zamorusany, obity, niewiedzący, gdzie jest i czego od niego chcą? Jakże tu sądzić taką biedę, co ma lat dziesięć i ledwo na nogach stoi? Do więzienia ją posłać czy jak?... Trzebaż mieć przy tym trochę miłosierdzia nad dziećmi. Niech go tam weźmie stójka, niech da rózgą, żeby na drugi raz nie kradł, i cała rzecz.
- Opis: sąd nad Jankiem.
- (...) promień słońca wchodził przez szybę i oblewał jasnością złotą główkę dziecka i twarz, w której nie zostało kropli krwi.
- Opis: śmierć Janka.
- W polu grała mu bylica, w sadku pod chałupą ćwirkotały wróble, aż się wiśnie trzęsły! Wieczorami słuchiwał wszystkich głosów, jakie są na wsi, i pewno myślał sobie, że cała wieś gra. Jak posłali go do roboty, żeby gnój rozrzucał, to mu nawet wiatr grał w widłach.
- Opis: pasja Janka.
croatian Dyskonto wiele podróżujesz olej lniany budwigowy cena Artykularnia w idds.edu.pl pozycjonowanie krakówPajacyk Krwinka Nasze Dzieci Podaruj Zycie Mam Marzenie schody
wycieczka kenia
jakub pyżalski
katalog stron
drl - światła do jazdy dziennej